środa, 11 września 2019

Opowieści,zasłyszane oraz udokumentowane



1. Opowieść zaczyna się na Syberii ( wstęp)  


Zimowy sobotni wieczór ,pomimo siarczystego ponad 40 stopniowego mrozu, panującego w Krasnojarsku, zgromadził pokaźną gromadkę młodzieży. W domu położonym na przedmieściu wokół pieca w kożuszkach stali chłopcy i dziewczęta w wieku około 20-25 lat. Jedynym bo 17-letnim młokosem w tym gronie był Bolek Surma. Borys jak zwali go miejscowi. Ten zaszczyt przebywania „sysuna”(młokosa) w tak dorosłym gronie wynikał z faktu iż pomimo młodego wieku, cieszył się on sławą utalentowanego „bajańszczyka „(nazwa od bajana-guzikowego akordeonu). Siedząc na jedynym krześle, rozpoczął właśnie kolejną „czastuszkę”. Po niej popłynęły chwytające za serce zwrotki walca „Rozkinułoś more szyroko”, a za chwilę podrywająca do tańca piosenka „Ech jabłoko kuda ty krutiśsa”. Młodzieży nie zaskoczyła kolejna z wielkim uczuciem wykonana pieśń „Po dikich stiepiach Zabajkalia”. Nie zaskoczyła bo owym pieśniarzem i akordeonistą był Polak, urodzony w Krasnojarsku syn zesłańca Aleksandra. Aleksander Surma trafił tam, wzięty do niewoli w jednej z potyczek toczących się w trakcie powstania styczniowego. To mój dziadek a Bolesław był moim ojcem. Gdyby nie jego charakter gawędziarza, pewno o tym nazwisku i o moich korzeniach, ślad by zaginął. Nie zachowały się z tego okresu żadne dokumenty, bowiem burzliwe wydarzenia jakich los nie szczędził ojcu, nie sprzyjały przechowywaniu dokumentów i pamiątek. Zostało tylko to co przechowała moja pamięć z barwnych opowieści mojego Taty. Przez całe życie pragnąłem opisać to co zapamiętałem a rozwój informatyki i internetu, pozwala moje pragnienia urzeczywistnić. Los mi sprzyja bowiem udało się wykupić stronę www.surma.pl i na niej zawrzeć dzieje mego rodu. Niechaj ta strona i opisane tu dzieje będą hołdem dla mojego ojca. Dopiero po wielu latach, jako dorosły człowiek zdałem sprawę z faktu jak mocne piętno wywarł on na moje dalsze życie. Jego ogromny patriotyzm spowodował iż służyłem krajowi przez 20 lat jako żołnierz zawodowy od elewa do oficera. Brakuje mi go do dzisiaj a mam już blisko 70 lat. Zauroczenie jego osobowością jest tak duże, ze przywołuję go w trudnych chwilach. W snach spowiadam się ze swoich dokonań i oczekuję akceptacji. Jestem też niezwykle dumny z noszonego nazwiska i wydaje mi się że nie jestem odosobniony. Wiem że na moją rodową stronę zaglądają inni Surmowie. Może powstaną inne sagi rodów noszących to jakże bojowe nazwisko. Surma, to przecież starożytna nazwa trąby bojowej o której nie tylko Konopnicka pisała ale i w starych kronikach jest o niej wzmianka. Kiedyś sądziłem że noszę unikalne nazwisko, teraz wiem że jest nas wielu. Osobiście poznałem Mariana z Biłgoraja (sam mieszkam w Zamościu) i mimo, iż (chyba) nie jesteśmy spokrewnieni- traktujemy się jak bracia. W Telewizji Lubelskiej występuje przesympatyczny ksiądz Leszek Surma. W Legii Warszawa ,gra znany piłkarz.Z USA poprzez facebooka,skontaktowała się Donna Surma. Syn Bartek, który mieszka w Anglii -służy za tłumacza.Z racji dobrej znajomości rosyjskiego -rozmawiam na skypie z młodym Surmą z Moskwy. Szperając w sieci, dowiedziałem się o naukowcach, przedsiębiorcach.Wielu nawiązało kontakt e-mailowy. Być może poznam ich więcej.
Zapraszam do lektury oraz kontaktu,
 Alek Surma

PS. Ponieważ znawcy heraldyki twierdzą, że (wzorem rodów plebejskich z Europy Zachodniej) wskazane jest tworzenie herbów rodzin polskich nie wywodzących się ze szlachty opracowałem logo swojej rodziny wywodzącej się z Poraja i zamieszczam je jako swoisty znak rodzinny.
Logo ( herb plebejski) rodziny Surma .Przedstawia instrument muzyczny surma na tle herbu Gminy Poraj



2. Geneza nazwiska Surma  

W bazie Pesel nazwisko Surma występuje 6430 razy, zatem nie należy do najbardziej popularnych
Nazwisko Surma wywodzi się od nazwy instrumentu muzycznego:
( surma [tur. < pers.], hist. instrument muz., pochodzenia azjat., z grupy aerofonów stroikowych; prosta drewniana rura, rozszerzająca się w stożkową czarę głosową; w części przyustnej połączona metal. rurką ze stroikiem i umocowaną poprzecznie okrągłą blaszką; grający wkłada stroiki do ust, które opiera o blaszkę; pochodząca z Azji surma została przeniesiona do Europy w średniowieczu; służyła gł. jako instrument wojskowy, sygnalizacyjny, spotykana także w kapeli janczarskiej: Encyklopedia PWN)

Istnieje jeszcze nazwisko Surmacz ale oznacza ono osobę grającą na surmie. Trochę zastanawiałem się dlaczego w tym przypadku przypisano przodkowi ( przodkom) wprost nazwę instrumentu. Wytłumaczenie jest dwojakie. Albo ów przodek był gamoniem ? ( mówi się czasami – ale z niego trąba) albo był wybitnie głośny ( hałaśliwy lub miał tubalny głos) co mnie bardziej przekonuje bowiem sam taki głos posiadam. Zatem nazwisko mogło powstać z przezwiska „ Trąba” a któryś z przodków postanowił je zmienić na Surma co brzmiało o wiele ładniej niż przezwisko.
Intrygująca może być jeszcze inna hipoteza. A mianowicie przyjęcie nazwiska od nazwy miejscowości zamieszkałej np. przez „Franciszka z Surmy” ?   Otóż niecałe 30 km od Poraja leży maleńki przysiółek Surma. położony w województwie Śląskim, w powiecie Będzińskim, w gminie Siewierz. Surma razem z miejscowościami: Surma, Polichno, Folwark, Szkolna, Krzanów, Kolonia Główna, Komorne tworzy administracyjnie - wieś Brudzowice.



Idąc tym tropem należy założyć iż zaistniało ono najwcześniej w XVII wieku bowiem posiadanie nazwisk regulowało polskie prawo zwyczajowe ( nie było obowiązku nazywać się „Franciszek Surma” ,można było dalej zwać się „ Franciszek z Surmy”. A formalnie musiało wystąpić w początkach XVIII wieku. Dlaczego? Poniżej wyjaśnienie:
(Polskie nazwiska są zjawiskiem historycznie późnym, ponieważ powstały dopiero u schyłku średniowiecza. Początkowo objęły szlachtę (XV – XVI w.) i stopniowo rozprzestrzeniły się na mieszczaństwo i chłopstwo. W dwóch ostatnich grupach społecznych proces ten trwał do poł. XVII w. Wyjątkowo na niektórych terenach (np. Wielkopolska, Płockie, Kresy Wschodnie) i u niewielkiego odsetka osób trwał on nawet do XVIII w. W okresie staropolskim posiadanie nazwiska regulowało prawo zwyczajowe, dopiero państwa zaborcze (XVIII/XIX w.) wprowadziły pierwsze akty prawne wprowadzając m.in. obowiązek posiadania nazwiska dla wszystkich grup społecznych: Wikipedia) Dotarłem także do zapisków , iż pierwsze wzmianki  na terenie Rzeczypospolitej pochodzą z 1558 rku a rodziny Surmów najliczniej zamieszkiwali tereny Wielkopolski (http://polacy-w-bosni.pl/?historie-rodzinne-wspomnienia,29 )
To są moje przypuszczenia na tym etapie. Zamierzam przy pomocy życzliwych osób ( tu ukłony dla Pana Krystiana Zamorowskiego z Częstochowy) dotrzeć do ksiąg metrykalnych z nadzieją na rozbudowę drzewa rodziny o dalszych przodków.
Wyjaśniam także dlaczego jako przykładu użyłem imienia Franciszek. Było ono ważne dla mojego dziadka bowiem nazwał tak najstarszego syna. Z opowiadań członków rodziny ( braci stryjecznych: Kazika z Zielonej Góry i Janka ze Zgorzelec), wynika, że prawdopodobnie on tylko został z rodzicami na Syberii, kiedy pozostałe rodzeństwo wyjeżdżało na polski Wołyń. Istnieje przekaz, iż wstąpił do Armii Polskiej i zginął w walkach pod Monte Cassino. Nie da się tego potwierdzić bowiem w spisie poległych nie figuruje, podobnie jak wielu innych bezimiennych pochowanych na Cmentarzu Polskim we Włoszech. Będąc tam przed laty szukałem nazwiska Surma ale nie widnieje.
Jeszcze jeden fakt dobrze opisany, który może dotyczyć członka mojej rodziny. W walkach o Anglię brał udział por. Franciszek Surma, który urodził się  we wsi Głębocz, obecnie części wsi Gołkowice a rodzicami byli Franciszek I Tekla z domu Wodecka.
Gołkowice leżą w odległości 100 km od miejscowości Surma. Czy to nie wskazuje na pokrewieństwo?
Fascynujący życiorys- warto poczytać: 
 http://www.polishairforce.pl/surma.html 


3. Skąd nasz Ród. O Poraju (do okresu Powstania Styczniowego)


Pierwsze ślady osadnictwa na terenie miejscowości Poraj pochodzą z 1790 roku, kiedy to niejaki Domin Chwastek ożeniony z Anną Chwastek w Przybynowie zamieszkał w Porayi 40. Jednym z pierwszych mieszkańców był Tomasz Warta, zamieszkały pod nr 1 w 1810 roku. Przypuszczam, że Tomasz nie miał nazwiska, ale, że osiedlił się nad Wartą przeto zanotowano w księgach parafialnych „Tomasz Warta”. Hrabia Adam Męciński herbu Poraj, z Męcińskich wywodzących się z Kurozwęk, wybudował nad strumykiem dworek „Marysinek”. Przy strumyku zlokalizowano stawy rybne i kilka chałup, dla kmieci. Ponieważ Męciński miał również dwór w Żarkach, dla odróżnienia „Marysinek” nazywano dworem Poraja. Mówiono, że jeździ się „do pana Poraja”. Do 1790 roku tereny, które tu omawiamy nie nosiły nazwy Poraj. Były częścią Księstwa Siewierskiego i nosiły nazwę Choiny. Na mapie Karola de Perthies z lat 1788-1792 jest już „Poray”,
W 1848 roku została oddana do eksploatacji cała linia licząca 328 km z Warszawy do linii Krakowsko–Górnośląskiej, dzięki czemu Warszawa uzyskała połączenie z Krakowem i Wiedniem – jednym torem.
W Poraju zbudowano stację i budynki mieszkalne dla kolejarzy, bo tutaj były kopalnie rudy żelaza i Fabryka Naczyń Emaliowanych „Sfinks”. Do tych zakładów wybudowano odnogi i bocznice.
 Informacje zaczerpnięte z  artykułu „Poraj w relacjach Konrada Maszczyka. "ZESZYTY MYSZKOWSKIE" 2016.NR 3. ISSN 2391-8810

  
4.Drzewo rodziny: gałąź wywodząca się od Aleksandra.


1.l.Aleksander Surma ( przypuszczalna data urodzenia – 1845-7)  urodzony w Poraju k. Częstochowy. Rodziców na tym etapie nie ustalono. Żona Wiktoria (data urodzenia nie znana) urodzona prawdopodobnie Krasnojarsk ( Syberia Wschodnia) lub okolice
2. Dzieci Aleksandra i Wiktorii ( w kolejności dowolnej z uwagi na brak dat urodzenia)
2-1/Franciszek.                                                                                                                    Rodzinny przekaz mówi, że zgłosił się do armii Andersa i poległ pod Monte Cassino. W spisie poległych nie figuruje ale wiadomo, że leży tam wielu bezimiennych żołnierzy. Być może to on i jego rodzina zaopiekowali się dziadkami, którzy nie mogli skorzystać z amnestii. A to z uwagi na wyrok bezterminowej zsyłki dziada Aleksandra.
2-2/ Bolesław. ( mój ojciec) ur. w 1899 roku. Poświęciłem mu odrębny rozdział
2-3/ Piotr. Nie posiadam żadnych informacji o tym stryju, poza faktem, iż zamieszkiwał w Cycowie ( pow. Chełmski)
2-4/ Jan. Nie posiadam żadnych informacji o tym stryju.
2-5/ Władysław. On też ożenił się z sybiraczką Łukierią. Pamiętam ją ,kiedy przyjechaliśmy do Polski-jako ostatni repatrianci z rodziny w 1957 roku. Była już wdową i nosiła spolszczone imię Łucja. To kobieta pozornie bardzo oschła i surowa, ale mnie lubiła. Pewno dlatego że los poskąpił jej własnych dzieci. Zapamiętałem też wzorowy porządek i czystość jakie utrzymywała w swoim pokoju. Mieszkała w miejscowości Cyców II w powiecie Chełmskim na Lubelszczyźnie. Przy rodzinie Świecaków. Zuzia Świecak była jej bratanicą i prawdopodobnie stryjenka przekazała im dom, sama zachowując jedną izbę.
2-6/Stanisław. Najmłodszy z braci. Mieszkał w Stefanowie ( tam gdzie dzisiaj jest zlokalizowana kopalnia węgla " Bogdanka". Mój ojciec bardzo go kochał i zdążył jeszcze spotkać się po przyjeździe do Polski. Jeździliśmy tam kilka razy. I nieoczekiwanie tragicznie zmarł. Śmierć niejasna ale nie znam żadnych szczegółów tej tragedii.
2-7/Feliksa.  Po przyjeździe jako 6-cioletnie dziecko zapamiętałem też wizytę tej jedynej ciotki. Mieszkała w Hajnówce. Była żoną Paszkiewicza, poznanego także na Syberii.  Ponieważ znam jej wnuka Stanisława  Paszkiewicza ,liczę że pomoże mi uzupełnić podstawową wiedzę na jej temat.(Znałem także nieżyjącego już Zdzisława- jego brata)