środa, 23 października 2019

2.NAZWISKO. GNIAZDO. PRZESŁANIE


Nazwisko Surma było już znane w XV wieku.Pierwsza wzmianka na terenie Rzeczpospolitej pochodzi z  1558 roku. (http://polacy-w-bosni.pl/?historie-rodzinne-wspomnienia,29)
a posiadanie nazwisk nie było obligatoryjne tylko regulowało je polskie prawo zwyczajowe ( nie było obowiązku nazywać się „Franciszek Surma” ,można było dalej zwać się „ Franciszek z Surmy”. Ale formalnie musiało wystąpić w początkach XVIII wieku. Dlaczego? Poniżej wyjaśnienie:
(Polskie nazwiska są zjawiskiem historycznie późnym, ponieważ powstały dopiero u schyłku średniowiecza. Początkowo objęły szlachtę (XV – XVI w.) i stopniowo rozprzestrzeniły się na mieszczaństwo i chłopstwo. W dwóch ostatnich grupach społecznych proces ten trwał do poł. XVII w. Wyjątkowo na niektórych terenach (np. Wielkopolska, Płockie, Kresy Wschodnie) i u niewielkiego odsetka osób trwał on nawet do XVIII w. W okresie staropolskim posiadanie nazwiska regulowało prawo zwyczajowe, dopiero państwa zaborcze (XVIII/XIX w.) wprowadziły pierwsze akty prawne wprowadzając m.in. obowiązek posiadania nazwiska dla wszystkich grup społecznych: Wikipedia)

WYWÓD NAZWISKA
a/    Większość osób noszących to nazwisko, wywodzi je wprost od nazwy instrumentu uzywanego w dawnych wojskach.
Surma, z tureckiego   surna, trąba głównie w dawnych wojskach używana ….

                                                              

Grający na surmie zwał się u Polaków „surmarz”  (Encyklopedia Staropolska) Nazwisko wzięte wprost od instrumentu – jakoś mnie nie przekonuje. Gdyby brzmiało ono Surmarz czy Surmacz, zatem wywiedzione od osoby używającej instrumentu, wówczas byłoby zasadne. Trochę zastanawiałem się dlaczego w tym przypadku przypisano by  przodkowi ( przodkom) wprost nazwę instrumentu. Wytłumaczenie jest dwojakie. Albo ów przodek był gamoniem ? ( mówi się czasami – ale z niego trąba) albo był wybitnie głośny ( hałaśliwy lub miał tubalny głos) co mnie bardziej przekonuje bowiem sam taki głos posiadam. Zatem nazwisko mogło powstać z przezwiska „ Trąba” a któryś z przodków postanowił je zmienić na Surma co brzmiało o wiele ładniej niż przezwisko.Przy czym musiałby wiedzieć,że taki instrument występuje.

b/   Intrygująca może być jeszcze inna hipoteza. A mianowicie pochodzenie nazwiska od nazwy miejscowości zamieszkałej np. przez „Franciszka z Surmy” ?
Zjawisko tworzenia nazwisk plebejskich od nazwy miejscowości jest potwierdzone przez historyków. Wiadomo, że do imion dodawano człony o różnym znaczeniu. Miedzy innymi poprzez wskazanie miejscowości pochodzenia. (https://ornatowski.com/nazwiska/pochodzenie-nazwisk/pochodzenie-nazwisk/
Otóż w lini prostej, niecałe 15 km od Koziegłów leży maleńki przysiółek Surma, położony w województwie Śląskim, w powiecie Będzińskim, w gminie Siewierz. Surma razem z miejscowościami: Polichno, Folwark, Szkolna, Krzanów, Kolonia Główna, Komorne - tworzy administracyjnie  wieś Brudzowice.
                                                          
A ponieważ było to małe siedlisko bez perspektyw - Surmowie  udawali się do większych miejscowości- gdzie było łatwiej wyżyć. Wydaje mi się,że w okresie kiedy tworzyły się nazwiska- nasze  mogło powstać od nazwy miejscowości  SURMA.
Ciekaw jestem, który wywód trafi  do członków bliższej i dalszej rodziny wywodzącej się z tego pnia.

GNIAZDO RODZINY
Są zapisy z których, wynika że, już w połowie 18 wieku roku bezpośredni przodkowie  zamieszkiwali we wsi Koziegłowy, która później  zmieniła nazwę na Koziegłówki.

PRAWDOPODOBNY PRZODEK
Nie umieszczam tego w aktach metrykalnych rodziny, ponieważ nie ma twardych dowodów:

Historia  ta zaczyna się w Kłobucku wraz z urodzeniem Wojciecha Surmy (określanego jako Surmaski) urodzonego około 1725 r. Jego żoną była Katarzyna. W dniu 3.10.1752 r. urodził im się syn Franciszek. Z Kłobucka do Koziegłówek, gdzie rozgrywała się dalsza historia jest 50 km, więc nie jest to pewne czy to Franciszek-będący protoplastą rodziny- a zaledwie prawdopodobne. Wiek Franciszka jest zbliżony do jego wieku z aktu zgonu – z niego wynika rok urodzenia 1755. Jest to jedyny Franciszek z tego okresu, którego znalazła wyszukiwarka.

Polscy genealodzy twierdzą, że wzorem plebejuszy z Europy ( którzy posiadali swoje herby) można i u nas jakieś wyróżniki posiadać. Postanowiłem skorzystać z tej zachęty i stworzyć logo rodzinne, które jest kompilacją herbu Zerwikaptur (rodu założycielskiego Koziegłów) oraz instrumentu surma. Aby był to znak łączący Surmów wywodzących swoje nazwisko z tej miejscowości. Każdego, kto ma tam swoje korzenie- przyjmiemy do swojego znaku :)


ZARYS HISTORII MIEJSCOWOŚCI

W 1106 r. Drogosław herbu Zerwikaptur miał założyć wieś  Koziegłowy. Za panowania księcia polskiego Kazimierza Sprawiedliwego otrzymał ją Mikołaj herbu Lis – wojewoda krakowski, który zamek w nich założył. W dokumentach z XV w. spotykamy więc Stare Koziegłowy i Nowe Koziegłowy.  Jan Długosz pisząc Nowe Koziegłowy chciał odróżnić Koziegłowy miasto od sąsiedniej wioski, również o tej samej nazwie, dziś zwanej Koziegłówkami.
W 1787 r. wieś liczyła 409 mieszkańców, 53 domy, ale już w 1790 r. – 75 domów, z czego 62 rządowe czyli pańszczyźniane i 13 plebańskich. W 1802 r. wójtem w Koziegłówkach był" Tomasz Marchewka, zaś przysięgłym Łukasz Zemła.
Parafia Koziegłowy Stare znana była już w dokumentach z 1325 r. 36 (na początku XIV w. nie płaciła świętopietrza).
Był w niej parafialny kościół murowany z kamienia, wzniesiony ku czci św. Michała i św. Wojciecha w 1440.

PRZESŁANIE 

Surmowie z Koziegłów - przedstawiciele mojej rodziny tak jak wielu mieszkańców miasta i okolic -  czynnie uczestniczyli w Powstaniu Styczniowym. Udokumentowano udział w nim co najmniej jednego członka rodziny Franciszka, brata mojego dziadka. Do powstania poszedł jako 16-latek.
Miastu w 1870 roku w odwecie za liczny udział mieszkańców w tym zrywie narodowym – zaborcy odebrali prawa miejskie.
Franciszek zapłacił za bunt wieloletnim więzieniem. To nie złamało mu charakteru i  czynnie angażował się w działalność konspiracyjną . Za to został skazany na syberyjską zsyłkę.
Za opór zaborcy byli zsyłani inni Surmowie.
Mój dziadek Aleksander już jako 20-latek dał się poznać carskim władzom z zadziornego charakteru. W ramach represji – skazany na areszt. Nie ostatni raz. Za kolejne objawy nieposłuszeństwa płacił więzieniem a potem – jakby inaczej zsyłką na Sybir.
Podobny los spotkał Augustyna Surmę syn Franciszka urodzonego w Ostrężniku w 1887 r., który w 1908-1910 był uwięziony i wywieziony na Sybir.
Adam Surma najmłodszy syn  pradziada Andrzeja ze wsi Choroń w par. Przybynów. Osadzony najpierw w więzieniu, potem zesłany. Jego syn Władysław ( Władimir) urodzony na Syberii został w 1943 roku wcielony do Armii Czerwonej. Wojnę przeżył i wrócił do Krasnojarska.
Wszyscy oni, ci poznani a może i wielu innych Surmów – byli zmuszani do ciężkiej pracy i niewolniczej egzystencji tam gdzie „zima trwa 9 miesięcy a potem lato i lato”. Usiłowano wykorzenić polskość, wiarę, godność i  pozbawić rodzin. Bezskutecznie. Rodziny zostały zachowane bo bohaterskie żony dołączały do nich często z nieletnimi dziećmi. Tradycja i wiara była kultywowana w domach. Przywiązanie do polskości przejawiło się w decyzji o powrocie do Ojczyzny- kiedy odzyskała ona niepodległość. Surmowie pracowali na jej wielkość jako osadnicy wołyńscy.
W latach  1943-44 roku ratowali się ucieczką przed pogromami dokonywanymi przez ukraińskich nacjonalistów. Niektórzy za to, że byli Polakami zapłacili życiem. W tym córka i syn ojca Bolesława.
Przez wiele lat pamięć o nich była rozproszona wśród  potomków . Dopiero teraz udało się odkurzyć wspomnienia, odszukać archiwalne dokumenty, stare fotografie i opracować historię rodu.
Zaczyna ona nowe życie w Internecie. Zadbam i o książkową wersję. Z przesłaniem dla żyjących i potomnych.  Pamiętajcie o historii naszego plebejskiego ale patriotycznego rodu. Dopisujcie własne historie- aby pamięć trwała wiecznie.
Aleksy Surma


2 komentarze: